|
Walia - Holyhead wiosna 2006 |
|

Julia na końcu
świata.
|
Wylądowaliśmy na
końcu świata, na mrocznym i wilgotnym przylądku Holyhead (po
walijsku Caergybi), dalej na zachód suchą nogą się już nie
przejdzie. Można natomiast przepłynąć promem do Dublina. A
wszystko to dlatego, że chcieliśmy zobaczyć maskonury -
morskie ptaki (te z baneru), których niestety na tym
wyjeździe nie uda nam się zobaczyć. Zobaczymy natomiast inne
ciekawe ptaki morskie.
|
|

Na Dropsa
trzeba było uważać, bo chodził za blisko brzegów
kilkudziesięciometrowych klifów...
|

...na których
bezpiecznie gnieździły setki innych ptaków morskich: alki,
nurzyki, fulmary i mewy oraz ciekawostka, spokrewniony z krukiem
wrończyk. |

Widać
charakterystyczny, czerwony i zagięty w dół dziób wrończyka. |

Fulmar |
|

Nurzyk |

Alka |
|
|
|
Walia - Wyspa
Skomer lato 2006
|
|
Południowo
zachodnie wybrzeża Walii są bardzo malownicze. Szerokie,
piaszczyste plaże otoczone wysokimi klifami. Tu właśnie na
okolicznych wyspach gnieżdżą się głuptaki, maskonury i inne
ptaki morskie, a wodach Morza Irlandzkiego żyją ssaki
morskie: rzadkie na Bałtyku a popularne tu morświny, delfiny
butlonose, czasem zobaczyć tu można nawet wieloryba.
|

Na tym skrawku
Walii czujemy się bardzo egzotycznie.
|
|

Wcale nie
jestem na Jamajce.
|
Kraby pajęcze
uratowane z wyrzuconej podczas odpływu sieci wyglądały naprawdę
imponująco. Znalazła się osoba, która miała nożyczki, co
ułatwiło ratunek krabom. Niestety inne stwory, miedzy innymi
małe rekiny były już nieżywe. |
|

Statek, który
zabrał nas na Skomer. |
Wyspa Skomer była naszym następnym celem w Walii. Chcieliśmy się
na nią koniecznie dostać gdyż jest tam ogromna kolonia maskonórów i
wiedzieliśmy, że tam na pewno je zobaczymy. Jest to rezerwat ale
głównym powodem ochrony tej wyspy nie są wcale maskonóry. Otóż
jest to największa na świecie kolonia burzyka północnego. Ptaka
spokrewnionego z albatrosami wielkości mewy pospolitej o
zabarwieniu brązowym z wierzchu, białym od spodu. Mają one
zwyczaj wylatywania na żer przed świtem a powracania po zmroku.
W związku z tym niestety nie udało nam się zobaczyć ani jednego
żywego burzyka chociaż gnieździ się tu ich 150 tysięcy par!!!
Ten dziwny zwyczaj burzyki stosują po to by zapobiec ataków
przez licznie gnieżdżące się tu mewy żółtonogie z podgatunku
graellsii. |
|

Maskonury ze
Skomer (w tle mewa żółtonoga Larus fuscus graellsii) |
|
 |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|